W sieci krążą wpisy, które straszą rodziców rzekomym obowiązkiem podpisywania dokumentów w szkołach na wypadek alarmu. MSWiA prostuje: żadnych dodatkowych oświadczeń nie trzeba składać.

Resort wskazuje, że chodzi o fałszywe treści rozsyłane po to, by podbić napięcie wokół procedur bezpieczeństwa. Zasada jest prosta: gdy zostaje ogłoszony alarm związany z zagrożeniem z powietrza, dzieci zostają w szkole albo przedszkolu i są pod opieką nauczycieli w wyznaczonym, osłoniętym miejscu.

Rodzice nie powinni wtedy ruszać po dziecko. Alarm obejmuje cały teren nim objęty, więc droga do placówki także może być niebezpieczna. Do tego trzeba brać pod uwagę zamknięte ulice i działania służb.

W procedurze nie ma też mowy o wożeniu dzieci autobusami ani przekazywaniu ich osobom bez upoważnienia. Z budynku można wyjść dopiero po decyzji służb lub odpowiednich władz, które wskażą bezpieczną trasę. W godzinach zajęć za bezpieczeństwo uczniów odpowiada placówka.

MSWiA zaleca, by w takich sprawach sprawdzać komunikaty z oficjalnych źródeł, a nie internetowe łańcuszki.

źródło: facebook.com/UMPodkowaLesna